Menu

Malutka Podróże

Trochę podróżujemy, w weekend niedaleko, podczas urlopu czasami bardzo daleko, co roku kilka razy w Taterki. Trochę exploringu ale bez ciśnienia (czyli nie włamujemy się, wchodzimy gdy jest otwarte), abandoned, lubimy zwiedzać cmentarze.

Podróże - Japonia 2018 - dzień trzeci - zwiedzanie Tokio

malutekmisio

Dzień wcześniej nie udało nam się zajrzeć do knajpek sushi na Tsukiji więc postanowiliśmy, że rano udamy się znów na targ. Znów błąd. Rano dla Tsukiji to jest 5 a nie 9. My jednak wybraliśmy się o 9 żeby zobaczyć kosmiczne kolejki do knajpek i zamykające się stoiska na targu rybnym.

DSC08503

DSC08504

DSC08505

DSC08507

DSC08508

DSC08510

DSC08511

DSC08512

DSC08514

DSC08516

DSC08518

DSC08520

DSC08521

DSC08522

Przechodzimy jeszcze na część stricte restauracyjną coś przekąsić

 DSC08524

DSC08525

DSC08527

DSC08530

i kolejne miejsce do zobaczenia - ulica drogich sklepów Ginza. Wiele nie trzeba mówić, trzeba popatrzeć.

DSC08531

DSC08533

Na rogu Harumi Dori i Ginza, na przeciwko słynnego domu handlowego z zegarem (Wako)

DSC08543

wchodzimy do Nissan Crossing gdzie można zobaczyć kosmiczne prototypy samochodów, w tym Concept 2020.

DSC08536

DSC08538

DSC08539

DSC08540

DSC08541

Kilka zdjęć z Ginzy

 

DSC08544

DSC08546

Grający zegar z tańczącymi figurkami

DSC08547

Następne miejsce na planie wycieczki to pomnik Godzilli w Yurakucho.

DSC08549

Dalej przechodzimy Hibiya Dori

DSC08552

i trafiamy na tereny otaczające Pałac Cesarski.

Z ciekawostek, w wielu miejscach jeszcze można znaleźć kibelek "w stylu japońskim", obok na kabinie informacja o kibelku "w stylu zachodnim".

DSC08553

I już otoczenie pałacu, słynny "filmowy" most i mnóstwo strażników.

DSC08555

DSC08556

DSC08558

DSC08559

DSC08561

DSC08562

DSC08563

DSC08565

DSC08566

DSC08567

Później ogrody pałacowe.

 DSC08576

DSC08580

DSC08583

DSC08584

DSC08582

DSC08577

I wychodzimy z drugiej strony ogrodów. Idziemy w stronę National Diet Building. Przechodzimy obok ambasady brytyjskiej.

DSC08585

Po drodze mijamy Teatr Narodowy.

 DSC08588

DSC08587

I dochodzimy do budynków mieszczących parlament Japonii. Po drugiej stronie ulicy trwa manifestacja - kilka kobiet siedzi na stołeczkach śpiewając coś na melodię Hymnu Bojowego Republiki (czyli Glory! Glory! Hallelujah!).

DSC08589

Przechodzimy obok bramy, na której wisi tabliczka informująca, że budynki można zwiedzać. Co godzinę są wycieczki z przewodnikiem (niestety tylko w języku japońskim ale za to materiały można dostać w języku angielskim). Wypełniamy wniosek, który dostaliśmy od strażniczki i idziemy do poczekalni aż nadejdzie czas naszej wycieczki. Już na tyle poznaliśmy Japonię przez te półtora dnia żeby wiedzieć, że jeśli wycieczka ma zacząć się o 15 to zacznie się punkt 15. Czekamy cierpliwie wraz z kilkoma innymi osobami (Japończykami). Chwilę przed 15 pojawia się przewodnik i "nasza" pani strażniczka i zagania również nas. Standardowe wejście do budynków rządowych - taśma na bagaż, kontrola zawartości plecaczków w białych rękawiczkach, butelkę z wodą stawiają na jakimś dziwnym urządzeniu, które po kilku piskach pozwala wziąć ze sobą picie.

W hallu, w którym czekamy można robić zdjęcia - znajdujemy tam modele budynków, wzorcowe ławy poselskie, krzesło (tron?) cesarskie. W pomieszczeniu jest coraz więcej ludzi, mnóstwo dzieci. Każda grupa ma swoje miejsce na sali, dzieci siedzą na podłodze (to standard w Japonii). Ponieważ my byliśmy pierwsi, więc pierwsi wychodzimy.

DSC08591

DSC08592

DSC08593

DSC08595

Spacer po budynkach trwa ok. 35 minut, oglądamy gabinety, salę posiedzeń, pokój cesarza, pokój dla rodziny cesarskiej. Trzeba przyznać, że przepych i jakość robią wrażenie. Czasami człowiek czuje się jak w muzeum (zapach w niektórych pomieszczeniach też taki "muzealny", nie wiem czy to od dywanów czy drewna).

Wychodzimy z budynków - tam już można robić zdjęcia. Przechodzimy przez park, po drodze widzimy ćwiczących strażaków. Dla nas widok trochę egzotyczny - w Polsce działania strażaków kojarzą się z dynamiką, tutaj wszystko jest dopracowane do granic możliwości, rozkazy, odliczone kroki, liczony czas, postawa do odpalenia "sikawki", przy pomocy której strażak ma trafić do celu.

DSC08603

DSC08605

DSC08606

DSC08609

Wycieczka kończy się przy bramie głównej. Przed wyjściem można sobie zrobić zdjęcie na tle budynku.

 DSC08618

Trochę zmęczeni wracamy do hotelu. Jeszcze zdjęcie dworca Tokio.

DSC08623

i zdjęcia Shimbashi.

DSC08624

DSC08625

Przed zmierzchem wychodzimy coś zjeść

DSC08628

DSC08629

a później wieczorna Ginza

DSC08631

DSC08632

DSC08633

DSC08635

DSC08636

DSC08637

DSC08638

DSC08639

DSC08640

DSC08641

DSC08643

DSC08644

Wystawy knajpek ze sztucznym jedzeniem

DSC08645

i bramki wejściowe na stacji kolejki

DSC08646

i jedziemy obejrzeć wieczór w Shibuya. Tutaj po pierwsze słynne, filmowe, skrzyżowanie ale i pierwsze wrażenie związane z tłumem ludzi, głośną muzyką z reklam z ogromnych ekranów i setki neonów.

DSC08647

DSC08649

DSC08650

DSC08664

DSC08657

Pomnik Hachikō, który codziennie przez 10 lat czekał przed stacją Shibuya na powrót swojego pana z pracy (właściciel, którego odprowadził zmarł w pracy)

DSC08667

DSC08665

DSC08661

Uff to był ciężki dzień.

 

 

 

© Malutka Podróże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci